Strona główna  /  Z życia Kościoła  /  Rok 2025  /  Św. Jan Paweł II

Św. Jan Paweł II

2 kwietnia przypada 20. rocznica śmierci św. Jana Pawła II. Świadectwo odchodzenia, jakie dał światu umierający papież nazwano jego „piętnastą encykliką”.

Pomimo bardzo ciężkiej choroby starał się wypełniać swoje obowiązki, misję papieską doprowadzić do końca. Nie zamierzał abdykować. Zarazem nie czynił ze swojego stanu zdrowia tajemnicy. Media szeroko informowały o tym, jaki jest stan zdrowia papieża, jakie zabiegi przechodzi, jakie są lekarskie rokowania. A sam Jan Paweł II, dopóki mógł, pokazywał się publicznie, nie wstydził się swoich słabości i wykrzywionej cierpieniem twarzy. Umierał na oczach świata. Tak duża transparentność papieskiego umierania była wcześniej w historii Kościoła niespotykana.

Osoby z najbliższego otoczenia Jana Pawła II mówią, że ostatnie lata jego pontyfikatu były naznaczone wielkim, prawie nieustannym cierpieniem. Można powiedzieć, że była to kilkuletnia agonia. Widać to było zresztą bardzo dobrze podczas ostatniej pielgrzymki do Polski w sierpniu 2002 r. Papież z wielkim trudem mówił, z wielki trudem się poruszał, wypełnianie programu pielgrzymki było dla niego ogromnym wysiłkiem.

Mało tego! Właściwie już od momentu zamachu w maju 1981 roku, ze zdrowiem papieża nie było dobrze. Cudem uniknął śmierci, potem wielokrotne operacje, choroby. Cały pontyfikat był więc wypełniony cierpieniem.

Ale oczywiście ostatnie lata, szczególnie ostatnie miesiące, były już po prostu jednym, wielkim bólem. Po operacji tracheotomii papież prawie nie mógł mówić, nie mógł też nic przełknąć. Podawano mu papki, ale on się dusił. „Umierający Jan Paweł II przypominał mi Chrystusa, z tą różnicą, że Chrystus na krzyżu mógł mówić, papież zaś odchodził w milczeniu” – mówił osobisty lekarz papieża doktor Renato Buzzonetti.

Niedługo przed śmiercią papieża odwiedził go kard. Stanisław Nagy. Potem wyznał: „Jan Paweł II już nie niesie krzyża. On jest na krzyżu”.

Krytyczne załamanie stanu zdrowia Jana Pawła II miało miejsce w środę, 30 marca 2005 roku. W książce Sekretarz dwóch papieży abp Mieczysław Mokrzycki, ówczesny drugi sekretarz polskiego papieża, tak wspomina tamten czas: „Papież zaczął odprawiać Mszę świętą. Pojawiły się silne drgawki. Ksiądz Stanisław nachylił się i spytał: «Ojcze Święty, może przerwiemy… Może odprawi Ojciec Święty później Mszę świętą». (…) Ale Ojciec Święty odpowiedział: «Nie. Kontynuujmy». I spokojnie odprawił do końca Mszę świętą. Wróciliśmy do sypialni. Położył się, ale niestety już nie wstał. Następnego dnia Mszę świętą odprawił leżąc w łóżku. Cały czas czuwali przy nim lekarze. Po zakończeniu Mszy robili badania. Między innymi pobrali krew. Czekaliśmy na wyniki. W pewnej chwili poinformowali ks. Stanisława, że jest ogólne zakażenie organizmu i nie ma szans na uratowanie życia”.

Nadeszła sobota, 2 kwietnia 2005 r. „W tym dniu – wspomina dalej abp Mokrzycki – papież usypiał od czasu do czasu, potem budził się przytomny i świadomy tego, co się dzieje. Około godz. 16.00 podszedłem do niego. Powiedziałem tylko: «Ojcze Święty, Bóg zapłać. Dziękuję za wszystko i proszę o błogosławieństwo». Jan Paweł II nie mógł już mówić. Patrzył na mnie długo i zrobił znak krzyża. (…) Około godziny 21.00 lekarze powiedzieli, że tętno słabnie. Staliśmy przy nim. W całkowitej ciszy. O 21.37 przestało bić serce. Lekarz pokazał na elektrokardiogram. Zobaczyłem prostą linię”.