Strona główna  /  Warto przeczytać  /  O. Eduarda Benllocha SM „Przesłanie bł. Chaminade dzisiaj”

O. Eduarda Benllocha SM „Przesłanie bł. Chaminade dzisiaj”

 Asystent kościelny Federacji SM w Polsce o. Emilio de Cardenas jest marianistą, czyli członkiem zakonu Towarzystwa Maryi. Skąd wzięło się to zgromadzenie, kto je założył i dlaczego, jaka jest historia i duchowość marianistów?

Odpowiedzi na te pytania można poznać czytając najnowszą książkę o. Eduarda Benllocha SM „Przesłanie bł. Chaminade dzisiaj". Publikacja została wydana staraniem Sodalicji Mariańskiej Marianistów w Piastowie. Autor, wybitny badacz duchowości marianistów pokazał, że bł. Józef Chaminade (1761-1850) nie tylko był założycielem marianistów (Towarzystwo Maryi) i marianistek (Córki Niepokalanej Maryi), ale również wielkim apostołem Francji i to on właśnie reaktywował francuskie sodalicje mariańskie w 1800 r. Będąc wspólnotami ludzi świeckich miały one przede wszystkim odnowić życie chrześcijańskie we Francji w nowych warunkach porewolucyjnych. Dopiero na fundamentach tej inicjatywy powstały oba gromadzenia zakonne marianistów i miarianistek.

„Kiedy Ojca Chaminade'a przerastało nieustannie rosnące zadanie animowania mariańskich sodalicji, zrodziła się potrzeba ludzkiej grupy, która mogłaby podjąć się robienia tego, co robił on: dynamizowania i upowszechniania tych grup świeckich gromadzących się dla chrystianizacji Francji. Ta grupa odpowiedzialnych stałaby się takim pomnożonym i utrwalonym na wieki O. Chaminade'em. Tak chce to ukazać owo słynne wyrażenie: człowiek, który nie umiera. W gruncie rzeczy, oba zgromadzenia zakonne pojawiły się jako owa istota ludzka - w dwóch gałęziach, żeńskiej i męskiej - która miała zintensyfikować i utrwalić misję O. Chaminade'a. Jeśli teraz natomiast okazałoby się, że Córki Niepokalanej Maryi i Towarzystwo Maryi oddzielone zostały od grup chrześcijan świeckich, które powinny animować i służyć im, natrafilibyśmy na O. Chaminade'a uwiecznionego, lecz zredukowanego do bezowocności. Gdzie znajdowałoby się jego ujęcie duszpasterskie i projekt misjonarski?" - pisze o. Benlloch.

Marianiści są więc zakonem wyrosłym z i dla sodalicji. Nie jest zatem przypadkiem, że o. Emilio jest naszym asystentem kościelnym, moderatorem sodalicji w Piastowie i Warszawie, a także, razem z br. Jose, nauczycielem i wychowawcą w szkołach sodalicyjnych. To zaangażowanie wynika z ich powołania.

Omawiana książka to nie tylko lekcja bardzo ciekawej historii, ale również pożyteczna lektura duchowa dla wszystkich sodalisek i sodalisów. Warto zobaczyć, jak wyglądały francuskie sodalicje o. Chaminade'a, co robiły i czym się kierowały, jak wyglądało życie duchowe ich członków. Jak pisze o. Benlloch w całym projekcie o. Chaminade'a chodziło o założenie stowarzyszenia życia chrześcijańskiego, głęboko braterskiego, w którego wnętrzu nawet najsłabsi mogliby realizować ideał chrześcijański. Było to tym bardziej istotne, że w tamtym momencie historycznym parafie nie były apostolsko czynne, a więc chrześcijaństwo nie mogło się odrodzić wychodząc od nich. Trzeba było stworzyć coś innego i stąd projekt o. Cheminade'a.

„Jego głównym celem - pisze autor - nie było głoszenie chrześcijaństwa poza Sodalicją; jego zamiarem było, przede wszystkim, ukazanie chrześcijaństwa przeżywanego i przyciągnięcie ludzi, aby szerzyć chrześcijaństwo przez zarażanie nim we wnętrzu Sodalicji. Jednym słowem, nie chodziło o formowanie specjalistów apostolatu i posyłanie ich do spoganizowanych mas. Chodziło o przyciągnięcie jak największej liczby osób, które były rozproszone pośród mas i przygarnięcie ich w ciepłej atmosferze miłości i braterskiej pomocy - w Sodalicji. Ostatecznie, rzeczywistością jaką starał się stworzyć O. Chaminade, była wspólnota chrześcijańska, jak te, które powstawały w pierwszych czasach Kościoła jako owoc działania apostołów. Myślał o idealnej wspólnocie chrześcijańskiej, jaką przedstawiają nam Dzieje Apostolskie. We wnętrzu tej wspólnoty mężczyźni i kobiety nawróceni z judaizmu albo z pogaństwa nawzajem się chrystianizowali, przyswajali i interioryzowali wiarę, kontynuowali proces dojrzewania ewangelicznego i przyciągali nieustannie innych, aby się do nich przyłączyli. (...) O. Chaminade był przekonany co do tej metody apostolskiej: zbawienie poprzez wspólnotę chrześcijańską. Stworzyć wspólnotę życia chrześcijańskiego, dać jej wewnętrzną spójność, mocno ją ożywić, aby uczyniła lepszymi wszystkich, którzy wejdą w jej progi oraz dać jej wielką siłę ekspansji, aby wzrosła najbardziej jak to możliwe liczba jej członków: oto metoda Ojca Chaminade'a. Chrześcijaństwo poprzez Sodalicję".